Kupujemy sprzęt.
Serwery, przełączniki, PDU, transceivery. Nie panel resellera na cudzej maszynie i nie pojemność wynajęta od dostawcy, który mógłby ją odebrać.
Jeden budynek, jedna firma, sprzęt kupiony, a nie wynajęty. To ta część deklaracji offshore, która albo jest prawdziwa, albo nie.

Budynek
Żaden z tych elementów nie jest niczym niezwykłym. Niezwykłe jest to, że dostawca podaje przy nich liczby zamiast zdjęcia korytarza.
| Pozycja | Znamionowe | Co to oznacza |
|---|---|---|
| Zasilanie | N+1 | Podwójne zasilanie z oddzielnych podstacji, UPS w konfiguracji N+1 oraz generatory diesla testowane pod obciążeniem co miesiąc, a nie pozostawiane bezczynnie co kwartał. |
| Chłodzenie | N+1 | Redundantne jednostki CRAC w układzie z izolacją gorącego korytarza. Jedna jednostka może ulec awarii w lipcu, a serwerownia tego nie odczuje. |
| Dostęp | Dane biometryczne | Śluza bezpieczeństwa, czytnik biometryczny i rejestr każdej wizyty prowadzony przez obiekt, a nie przez nas. Nikt nie podchodzi do szafy serwerowej bez zapowiedzi, łącznie z nami. |
| Personel | 24/7 na miejscu | Personel dostępny o każdej porze. Uszkodzony dysk wymienia ktoś, kto już jest na miejscu, a nie inżynier dojeżdżający z zewnątrz. |
| Operatorzy tranzytowi | Dwa, mieszane | 20 Gbps tranzytu mieszanego, równoważonego przez BGP, z trzecim operatorem tranzytowym w trakcie zamawiania. Pojedynczy operator tranzytowy jest pojedynczym punktem nacisku w takim samym stopniu, jak punktem awarii. |
| Oczyszczanie | 2 Tbps | Filtrowanie warstwy 3/4 działa przed każdym portem, jest włączone domyślnie, bezpłatne i nie wymaga żadnej konfiguracji. |
Obiekt jest neutralny operatorsko i sprzedaje wyłącznie powierzchnię i zasilanie. Publikujemy wyniki własnych pomiarów, a nie to, co twierdzi broszura budynku — jeśli podana tu wartość jest błędna, zgłoszenie z panelu pozwoli nam to poprawić.
Własne, nie wynajęte
Większość hostingu „offshore” to panel resellera ustawiony przed cudzą maszyną. Działa to dokładnie do chwili, gdy prawdziwy właściciel otrzymuje powiadomienie — i wtedy okazuje się, że obietnica, za którą zapłacono, nigdy nie była jego do złożenia.
Kupujemy sprzęt.
Serwery, przełączniki, PDU, transceivery. Nie panel resellera na cudzej maszynie i nie pojemność wynajęta od dostawcy, który mógłby ją odebrać.
Publikujemy wskaźniki.
Najwyżej cztery vCPU na jeden rdzeń fizyczny w liniach współdzielonych, dyski obciążone poniżej 70%. Liczby, z których można nas rozliczyć — a nie słowo takie jak „hojnie”.
Obiekt jest neutralny wobec operatorów tranzytowych.
Budynek sprzedaje powierzchnię i zasilanie, a nie tranzyt. To my decydujemy o trasowaniu ruchu, co w ogóle umożliwia posiadanie drugiego i trzeciego operatora tranzytowego.
Spółka również ma siedzibę tutaj.
Liberalne centrum danych należące do podmiotu z restrykcyjnej jurysdykcji jest liberalne tylko tak długo, jak zdecyduje jego właściciel. Jeden podmiot, jeden kraj, jedno prawo — zobacz stan prawny.
Przed złożeniem zamówienia
Na wszystko inne wsparcie odpowiada w kilka minut — łącznie z pytaniami, których wolelibyśmy nie słyszeć.
Routing i tranzytW przypadku serwera dedykowanego — tak, z eskortą, w wyznaczonym terminie, z zachowaniem wymogów weryfikacji tożsamości obowiązujących na miejscu. Eskorta do szafy z maszynami innych klientów nie jest możliwa, a to dotyczy większości z nich.
Klientowi serwera dedykowanego objętemu NDA — tak. Publicznie — nie: wskazanie budynku naraża stronę trzecią, która nie zgodziła się na nasze pozycjonowanie, na presję, a właśnie w ten sposób dobra lokalizacja przestaje wynajmować powierzchnię dostawcom takim jak my.
Podwójne zasilanie, potem UPS, potem agregat diesla. Generatory są testowane obciążeniowo co miesiąc — to część, którą pomija większość stron. Gdyby wszystko zawiodło naraz, byłoby to widoczne na stronie statusu, zanim support zdążyłby cokolwiek napisać, bo ta strona nie jest hostowana tutaj.
Nie dzisiaj, i nie będziemy udawać inaczej. Drugi budynek w tym samym kraju jest w planach; drugi kraj — nie, z powodów opisanych na stronie dlaczego jeden kraj. Do tego czasu należy trzymać kopię zapasową gdzie indziej — wolimy to powiedzieć wprost, niż sprzedać złudne poczucie redundancji.