Surowe, celowo
Dyski trafiają bezpośrednio w ręce klienta. Konfiguracja macierzy pozostaje w gestii klienta.
Każdy poważny plan pamięci masowej zaczyna się od decyzji, której nie powinniśmy podejmować za klienta. RAID 6 czy RAIDZ2, jedna pula czy dwie, ile wydać na parzystość — to zależy od tego, co jest przechowywane, a to wie tylko klient.
Podajemy wydajność surową i mówimy o tym wprost.
Dwieście czterdzieści terabajtów na piętnastu dyskach. To, co zostaje po parzystości, zależy od układu macierzy — każdy, kto podaje konkretną liczbę użytecznej pojemności, sam już wybrał układ za klienta.
Osobne dyski systemowe NVMe.
System operacyjny, metadane i pamięć podręczna ZFS znajdują się na nośniku flash, który nie wchodzi w skład macierzy. Dyski talerzowe obsługują dane masowe; nigdy nie powinny wykonywać losowych operacji I/O.
Enterprise CMR, wymieniane przy pierwszym ostrzeżeniu.
Przystosowane do pracy ciągłej, monitorowane i wymieniane, gdy SMART zgłasza problem, a nie wtedy, gdy dysk już padnie. Cały sens polega na tym, że odbudowy macierzy nikt nie zauważa.
Bez limitu, naprawdę.
Serwer do przechowywania danych, z którego nie da się nic odczytać, to bardzo drogi przycisk do papieru. Brak licznika ruchu wychodzącego, brak klauzuli fair use, która by go ukrywała, brak ograniczania pasma na porcie.